poniedziałek, 28 lutego 2011
a to Polska właśnie...

Polska roku 1970-tego przedstawiona w filmie "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł." Krzysztofa Krauze i Polska roku 2011-nastego przedstawiona w artykule "Gazety Wyborczej" pt. " Polak Polakowi Polakiem" to dwa inne światy . A może nie do końca? Postanowiłam dokonać subiektywnej analizy.

Film z pewnością porusza. Może nie aż tak bardzo jak zachwalają to media , ale pobudza do refleksji , młodzi 20-letni Polacy najczęściej PRL pamiętają tylko z perspektywy filmów Bareji , który w mistrzowski sposób ukazywał absurdy tamtego systemu , który dzięki niemu młodym jawi się jako system nieudolny , ale nie niebezpieczny. Film Krauzego obala to spojrzenie ukazuje zło i brutalność z jaką w latach 70 władza rozprawiała się z stoczniowcami. Władza. No właśnie , ale kto to w rzeczywistości był? Przecież Ci którzy strzelali do stoczniowców to młodzi mężczyźni w wieku 25 góra 30 lat. I chyba to najbardziej przeraża. A teraz zwrot ku teraźniejszości prof. Ireneusz Krzemiński ocenia kondycje polskiej solidarności. Mówi o tym , że polacy zbytni nacisk kładą na indywidualizm nie potrafią stworzyć wspólnoty są nieufni. Wtedy w latach 70-tych stoczniowcy w imę wspólnego dobra potrafili się połaczyć . Tylko czy  było warto? Według oficjalnych danych na Wybrzeżu zginęło wówczas 45 osób ( w tym jeden żołnierz i dwóch milicjantów) , 1165 zostały ranne a aresztowania objęły ok.2 tys ludzi. Wolność ma swoją cenę.

Dziś Polska podzielona jest na dwa wrogie sobie obozy . Czy gdyby zaciekli fanatycy obu partii otrzymali broń do ręki zdecydowali by się strzelać ? Lepiej nie odpowiadać sobie na to pytanie.

Inspiracje :

Artykuł "Gazeta Wyborcza" pt. "Polak Polakowi Polakiem" (online27.02.11r.)http://wyborcza.pl/1,76842,9161320,Polak_Polakowi_Polakiem.html

Film reż . Krzysztof Krauze pt. "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski Padł. ", 2011 r.

piątek, 04 lutego 2011
Kobiety w Egipcie. O co walczą?

Gdy dziś , jak co dzień,  przeglądam poranną prasę ze wszystkich stron atakują mnie nagłówki mówiące o prawdziwej rewolucji w Egipcie. Popieram ich całym sercem tylko czytając "Szachinszacha" Ryszarda Kapuścińskiego i patrząc na dzisiejszą sytuację w Iranie zaczynam wątpić w to , że ta rewolucja coś zmieni.

To tylko tytułem wstępu . Na tle  obecnych wydarzeń poszukuję kobiet. Jak im się żyje w Egipcie , co spowodowało , że w końcu po tylu latach postanowiły wyjść na ulice i o tym czy w ogóle wyszły.

 A wszystko zaczęło się od jednej kobiety. Hudy asz-Szarawi która w okresie międzywojennym była najbardziej wpływową postacią w ruchu feministycznym w Egipcie. Po śmierci męża w 1923 r. założyła Egipską Unię Feministyczną. To w głównej mierze dzięki jej uporowi w 1956 r. kobiety w Egipcie uzyskały prawo głosu. Jak wykorzystały tę możliwość ?

Niesety wizja Hudy asz-Szarawi o Egipcie w którym kobiety mają realną władzę się nie sprawdziła. W egipskim parlamencie tylko osiem spośród 454 miejsc zajmują kobiety - w dodatku aż pięć z nich uzyskało mandat poselski od prezydenta. Nad Nilem tylko trzy kobiety kierują ministerialnymi resortami, a już wśród dwudziestu dziewięciu gubernatorów prowincji nie znajdziemy ich wcale.

W sferze ekonomicznej także nie jest najlepiej. Według danych opublikowanych w raporcie Population Council na 2010 r., stopa bezrobocia wśród kobiet w wieku 15 - 29 lat wynosi około 32 procent. W przypadku mężczyzn należących do tego samego przedziału wiekowego jest to 12 procent.

Prawa wyborcze , które uzyskały kobiety w latach 60-tych  dziś tak naprawdę okazały się fikcją. Kobiety ,które chciały kiedyś zmieniać świat islamu są dziś sfrustrowane , źle opłacane pozbawione marzeń. Dlatego coraz częściej podnoszą się głosy o powrocie do tradycji. Wśród młodych egipcjanek rozwija się moda na noszenie nikabu1. Coraz częściej mówi się także o wprowadzeniu segregacji płciowej w miejscach publicznych , która ma  przeciwdziałać molestowaniu.

Dlatego własnie dziś wraz z tysiącami mężczyzn młode kobiety wychodzą na ulicę z nadzieją na to , że może w drodze rewolucji uda im spełnić marzenia. Tylko co dalej?

1 to noszona przez muzułmanki jako część hidżabu zasłona na twarz.

Inspiracje :

"Egipcjanki mają odsłonić  twarz "  http://wyborcza.pl/1,76842,7418561,Egipcjanki_maja_odslonic_twarz.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f278bc6820b4e8c&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120

"Kobiety Egiptu: Obowiązki bez przywilejów" http://fakty.interia.pl/new-york-times/news/kobiety-egiptu-obowiazki-bez-przywilejow,1506121

Jacek Kaczmarski, "Kołysanka dla Kleopatry "